środa, 24 sierpnia 2016

Kartka na ślub trochę inna niż wszystkie

Od dłuższego czasu kocham się w postarzaniu, styl retro,vintage jest mi bliski w moich pracach.
Najbardziej możecie to zobaczyć tutaj, gdzie pokazałam Wam mój własny album ciążowy.
Wiem, że nie jest on idealny, ale w tym albumie mogłam zaszaleć i zrobić co mi się podoba ;).

Miałam ostatnio zamówienie na kartkę ślubną inną niż tradycyjne.
Mogłam zrobić taką jaką chcę, chyba wiadomo w jakim kierunku poszłam? ;)





Podoba mi się efekt "zniszczenia", nakładania warstw, koronki itp.
Klientka zadowolona, a Wy co myślicie o tej kartce?

Bardzo Wam dziękuje za każde odwiedziny i komentarz, jest mi miło, że ciągle do mnie zaglądacie :)

Pozdrawiam serdecznie
Kasia



Kartka z kwiatkami

Lubię gdy kartki mają coś co można dotknąć, są inne, nie takie proste, gładkie.
Dlatego skusiłam się zrobić kartkę "3D" z kwiatkami, gdy dostałam zamówienie :).



Dodatkowo obsypałam ją brokatem, aby nadać jej trochę błysku :).

Kasia



Folklor na ślub

Jakiś czas temu dostałam zamówienie na kartkę ślubną z motywem folkloru.
Chwilę się zastanawiałam jak taką kartkę zrobić. Myślę, że efekt końcowy nie wyszedł źle, a taki motyw jest bardzo ciekawy na ślub :).





Co myślicie? :)

Drugą kartkę zrobiłam dla znajomej.
Prosta i myślę, że to właśnie jej urok :).



Pozdrawiam serdecznie
Kasia





Kartka z życzeniami

Kartka na różne okazje :)
Wracam powoli z wpisami, trochę  się tego nazbierało :).





Podoba mi się ta faktura zgniecionego papieru, daje dużo możliwości ;).




wtorek, 23 sierpnia 2016

Perełki zapachowe Lenor Unstoppables

Należę do serwisu EverydayMe Poland, gdzie od czasu do czasu mam przyjemność testować różne nowinki rynkowe od Procter & Gamble. Tym razem udało mi się dostać do testowania nowych perełek zapachowych Lenor Unstoppables. Byłam ich ciekawa, czym one w ogóle są i czy rzeczywiście tak pachną jak zachwalają w reklamie ;). Nie jestem typem gdzie łatwo mnie do czegoś przekonać, zazwyczaj do takich nowinek podchodzę z przymrużeniem oka ;). Jednak perełki mnie nie zawiodły, spisały się na medal :).


Czym są perełki?

Są te specjalne perełki, które wsypujesz do pralki przed rozpoczęciem prania, aby cieszyć się długotrwałą świeżością ubrań. Perełki rozpuszczają się podczas prania. uwalniają swój zapach i nasycają nim włókna Twoich ubrań, aby zapewnić Ci do 12 tygodni świeżości* :)

*dotyczy ubrań przechowywanych w szafie

Dla mnie perełki są ciekawe, inną alternatywą do płynu do płukania. Zajmują zdecydowanie mniej miejsca i ten zapach! Tak przekonałam się do nich, zanim trafiły do bębna pralki :D.
 Czuć intensywność, ale nie taką drażniącą, a przyjemną :).

Perełki mają innowacyjną formułę, zawierają 9 razy więcej składników zapachowych niż inne produkty Lenora.

I co najfajniejsze, perełki można dozować tak jak się lubi. Chcesz bardziej intensywny zapach? Wsypujesz więcej perełek, delikatny? To mniej ;).

U mnie na pierwszy ruch poszło tylko trochę perełek i zapach jest taki jak lubię. Czuć go, ale nie mocno. Następnym razem skusze się na całą miarkę perełek, aby móc poznać pełną intensywność perełek. Pewnie się nie zawiodę ;).

Jak stosować? 



Podsumowując:

-perełki zajmują mniej miejsca niż płyn do prania
-przyjemnie, czysto i wygodnie
-możesz dozować tak aby uzyskać intensywność zapachu taką jaką lubisz
-więcej składników zapachowych niż inne produkty Lenora, a więc intensywniejszy zapach prania


Dla mnie Lenor Unstoppables spisał się na medal. Wygodne, poręczne opakowanie, przyjemny zapach i to w trzech wariantach do wyboru. Myślę, że zagości u mnie na dłużej . 

A Wy miałyście okazje stosować perełki Lenor? Jak wrażenia? 
Czekam na Wasze komentarze :).


Mój własny album ciążowy

Trochę mi to zajęło zanim go skończyłam, ale skończyłam. Jeszcze gdy nie byłam w ciąży planowałam taki album zrobić. Myślę, że to fajna pamiątka z tego okresu.
Mój album jest taki trochę "retro", przynajmniej się starałam aby był w takim klimacie ;).

















Co o nim myślicie?
:)


wtorek, 31 maja 2016

Moja pierwsza sowa, uszyta ręcznie

Już od bardzo dawna "chodziła" za mną sówka poduszka/sówka maskotka.
Bardzo podobały mi się prace  podglądane na fb czy blogach, zrobione własnoręcznie.
Nie wiem czemu, ale wydawało mi się, a raczej ubzdurałam sobie, że takie maskotki
 można tylko i wyłącznie uszyć na maszynie.
 Nie posiadam maszyny do szycia, plany o uszyciu sówki poszły na bok.
Któregoś dnia, bam! Olśniło mnie, uszyję taką sówkę ręcznie!
Jak postanowiłam, tak zrobiłam :).


Zdjęcia w trakcie, a tu już gotowa:





Jak na pierwszy raz jestem z siebie bardzo dumna, myślę że nie wyszła najgorzej :).
A co Wy o niej sądzicie? 
Wiem, że ma parę niedociągnięć i nie jest idealna, do tego trzeba czasu :).

Pozdrawiam Kasia


Kartki na urodziny

Kto ma urodziny, ten musi dostać kartkę! :)
Karteczki powędrowały do Maluchów w mojej rodzinie ;).



Kasia


Kartka na Dzień Mamy

Był Dzień Mamy, była i kartka ;).



Powoli wracam i nadrabiam zaległości ;).
Trochę rzeczy się uzbierało i jeszcze nie wszystko doczekało się zdjęć, ale powoli...powoli :D.

Kasia

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Testowanie produktów Sanex

Dziś coś innego, to co kobiety lubią najbardziej czyli kosmetyki :).
W ramach testowania Streetcom oraz Sanex, dostałam do wypróbowania i podzielenia się ze znajomymi, rodziną kosmetyki Sanex: żeli pod prysznic Sanex Dermo Pro Hydrate i antyperspirantów Sanex Total Protection 7in1.


Ucieszyłam się bardzo ponieważ moja skóra nie toleruje wszystkich kosmetyków, a Sanex zapowiadał się obiecująco i się nie pomyliłam :).

 Wieczorem po otrzymaniu paczki oczywiście co pierwsze zrobiłam? Wzięłam prysznic z żelem pod prysznic Sanex i...pozytywnie się zaskoczyłam. Pachnie delikatnie, nie pieni się mocno co jest dla mnie dużym plusem. Po kąpieli czuć było na skórze delikatny zapach, ale co najważniejsze nawilżenie. Nie szczypała mnie skóra jak to zazwyczaj bywało przy próbowaniu innych kosmetyków. Ogólnie mówiąc jestem zadowolona i ciesze się, że mam szansę próbowania tych kosmetyków. Może akurat znalazłam coś dla siebie? 


Drugi do próbowania poszedł w ruch roll-on czyli kulka pod pachy. Zapach ten sam co żel pod prysznic, brak alkoholu w składzie. Dla osób z delikatną skórą wiadomo podstawa . Nie brudzi ubrań, nie zostawia takiego uczucia klejenia się pod pachami, szybko się wchłania. 

Co dla mnie najważniejsze kosmetyki Sanex mają rekomendację dermatologów, są delikatne i bez alkoholu. Żel głęboko nawilża, zapobiega utracie wody, zawiera kwas mlekowy, glikol kaprylowy, siarczan cynku i naturalne, identyczne z występującymi w skórze, czynniki nawilżające. Wszystkie te składnik są naukowo potwierdzone .

W dezodorantach znajdziecie sole glinu, cyklometikon oraz polidimetylosiloksan które mają właściwości emolientów: zmiękczają skórę, wzmacniają barierę przepuszczalności wody. 

Dla mnie super, polecam serdecznie i zachęcam do spróbowania. Kto wie może i Ty zakochasz się w tych produktach tak jak i ja .

Pozdrawiam Kasia :).


środa, 13 kwietnia 2016

Jeden kroczek, drugi kroczek...

... i mamy roczek! 
Oj tak roczek zleciał jak szalony, no prawie ;). Mój Smyk kończy rok w maju, co oznacza, że przygotowania do tego dnia w pełni ;). 
Jeszcze muszę dopiąć parę spraw i będzie wsio.
A póki co jakiś czas temu robiłam kartkę dla dziewczynki na roczek:



Do kartki zrobiłam takiego aniołka:



Myślę, że miła pamiątka :).

Pozdrawiam 
Kasia :)






czwartek, 7 kwietnia 2016

Czarne błyskotki

Bardzo, bardzo dawno mnie nie było i chociaż wciąż coś "tworzę" jakoś czasu na blogowanie mało.
Czasu jak czasu, chęci. Chyba ma jakiś zastój jeśli o to chodzi ;). 
Dziś mam w planach nadrobić co u Was i pokazać Wam co tam sobie ostatnio zrobiłam.
Brakowało mi jakiejś prostej czarnej błyskotki na rękę, a więc powstała taka bransoletka:



Jak widać samej było jej smutno, więc na rozjaśnienie dostała koleżankę z koralików w odcieniach mlecznych ;). Tak w ogóle mam masę koralików i myślę co z nimi zrobić, wyrzucić przecież szkoda. Tylko ile można wszystko chomikować czekając na wenę ;).

Pozdrawiam cieplutko
Kasia :).