środa, 5 marca 2014

Drugie zycie zaroweczki

Co robi kobieta, kiedy jej mąż mówi, że w aucie spaliła się żarówka?
Robi biżuterię :).
Mój mąż spojrzał na mnie ze zdziwieniem, ale
skoro chce to proszę.
Żaróweczka długo nie musiała czekać, aż
ją "popsuję" i zrobię z niej świecidełko.
Sama byłam ciekawa co mi wyjdzie i 
jak najszybciej wzięłam się do pracy.
Niestety nie zrobiłam zbyt dużo zdjęć
w trakcie pracy, ale tak
się zaczęło:


Gdy wydrążyłam z żarówki wszystkie
dziwne rzeczy, powrzucałam do środka
małe koraliki, aby coś połyskiwało z środka
żarówki :).

Następnie okleiłam metalową część żarówki, 
dodałam drucik, który zakryłam guzikiem, aby
wszystko wyglądało estetycznie.
Gotowy wisiorek prezentuje się tak:





Mąż był pod wrażeniem, nie
spodziewał się, że z żarówki
samochodowej może powstać biżuteria ;).
Lubię unikatowe świecidełka i ten wisiorek
z pewnością taki jest.
Ciekawa jestem waszego zdania.
A może wy też robiłyście 
coś z żarówki?
Dziękuje za wasze odwiedziny :).







19 komentarzy:

  1. świetny pomysł :)
    sarfinger to ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacja! Świetnie Ci to wyszło. :) Gratuluję pomysłu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, fajnie że Ci się spodobało :).

      Usuń
  3. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej kreatywności :) Świetny pomysł i wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje pomysły są odlotowe :) w życiu bym nie wpadła, że stara żarówka może być pięknym wisiorkiem :) Uwielbiam niepowtarzalną biżuterię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś z niczego ;). Szkoda było mi jej wyrzucić ;). Dzięki :).

      Usuń
  5. Taki recycling to ja bardzo lubię i u siebie propaguje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, świetny pomysł, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. i nic się nie zmarnuje! świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wisiorek! Ja takich małych jeszcze nie dorwałam, ale z większych zrobiłam mini ogródki ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz po sobie parę słów :).